Tag Archives: sepeda

PETUALANGAN-PETUALANGAN

6.09

Minął miesiąc i pół i dziwne przygody zaczęły się wydarzać. Może to wina naszego zrelaksowania się i poczucia jak w domu, albo tego, że u nas w Denpasar wszyscy się do nas uśmiechają, bo ciągle spotykamy tych samych ludzi i rozmawiamy z nimi na ulicy. Niemniej jednak, nieustająco podróżujemy weekendami. Czasami blisko, czasami daleko…

Kawah Ijen

Borobodur

Tea Plantation

Muszę przyznać, że wszystko tu uwielbiam. Rozjechane szczury, karaluszki biegające po dziurawych chodnikach, to, że jestem zawsze brudna i upocona, adrenaline, jak jak jadę rowerem, żeby mnie żaden skuter nie zabił :) Codzienne jedzenie ryżu mnie nie frustruje. Generalnie lubię, jak jest trudno, a tu jest trudno zawsze;) no i to, że nas okradli… nie lubię, ale widocznie czemuś to miało służyć… jak to mamcia powiedziała – widocznie to była jakaś potrzebna lekcja. Jedno jest pewne – dużo się nauczyliśmy o nas samych, o tym na kogo można liczyć i jak się nawzajem wspierać w takiej sytuacji, jak silne są nasze charaktery i jak ważne są dla nas materiale rzeczy.

Yogyakarta

Wrócilśmy na Bali i znów planujemy ten weekend spędzić w miłym miejscu. Może nie tak daleko od domu, ale mimo wszystko zew przygody nas nie opuszcza ;)

Saraswati Day - przygotowania

Sprawunki dnia codziennego też zaczynają mi wchodzić w krew. Jem prawie codzienne po szkole u chłopków w padangowym jedzenu. Za talerz z ryżem i wypasami płacę 9000 – 10.000 Rp. Pocztowe sprawunki ogarniam po indonezyjsku, ale dziś miałam prawdziwy sprawdzian, bo dwa dni temu zostawiłam kartę w bankomacie… nie wiem, jak to się stało.. lepsze, że dopiero po dwóch dniach się zorientowałam, jak próbowałam zapłacić za dwie butelki lokalnego rumu, który mam w zwyczaju kupować :) pobiegłam do banku, bo przy całym nieszczęściu bankomat był na terenie banku, i po indonezyjsku opowiedziałam, że gapciocha, a nie panciocha ze mnie i że karta przez bankomat chyba połknięta została. Otóż Ibu Bank otworzyła biurko po moim expose i wyciągneła moją kartę mowiąc, że dziś mieli ja pociąć i dlaczego wczoraj nie przyszłam… więc ja, że dopiero wieczorem dnia poprzedniego w sklepie zgubę zauważyłam… wręczyła mi kartę, prawie ją ucałowałam. Użyłam wszystkich indonezyjskich słów, jakie znam, na wyrażenie mojej wdzięczności, uścisnęłyśmy sobie dłonie i pogalopowałam na rowerze do szkoły na gramatykę :)

Wycieczka rowerowa

Dzisiaj były próbowania na skuterze, nasza rosjaneczka Anna była naszą mentorką. Pożyczyła na tę okazję swój motor bike i jutro jedzie ze mną wypożyczyć mój własny ;))) dojrzałam do decyzji ujeżdzania motorbik’a :)))

Zajęcia z jeżdżenia

Zajęcia z jeżdżenia

Zajęcia z jeżdżenia

Tagged , , , , , ,