RONALD „BONZO” REYAAN

Kei Kecil

Poznaliśmy się zaraz po wysiadce z Bemo, przy przysłowiowym drineczku, kokosowym drineczku. Powiedział, że musi ćwiczyć angielski i że pracuje w ekipie ratowniczej. Bierze udział w akcjach wyławiania ludzi jak się łódka przewróci, albo jak jakiś prom się zatopi, oraz innych tego typu bohaterskich przedsięwzięciach. Powiedział, że jest z Papua, a dokładniej z Fak-Fak. Jego mama nie żyje, a tata wciąż mieszka na Papua. On wrócił w rodzinne strony i myśli jakby tu otworzyć hostel, bo ma kawał fajnej ziemi.

Ronald pochodzi z katolickiej rodziny (co na Molukach i na Papua jest całkiem normalne), jak każdy mieszkaniec Kei Kecil wierzy w animistyczne „Sasi” oraz przestrzega szereg ważnych tradycyjnych zasad. Otrzymał porządną edukację na Sulwesi i ma najlepsze i najszczersze serce, jakie spotkaliśmy.

Kei Kecil

Jest pierwszym Indonezyjczykiem, który bezinteresownie zabrał nas na wycieczkę i pokazał wszystkie sekrety wyspy, nie chcąc nawet kolacji w zamian. Strasznie trudno było się z nim ścigać o to, kto ma zapłacić rachunek. Wciąż powtarzał, że my się jeszcze uczymy, mimo że wiedział, że tylko ja jestem chwilowo uczennicą. Musieliśmy zastosować parę szybkich trików, żeby moc się odwdzięczyć za wszystko, co dla nas zrobił.

Kei Kecil

Poświęcił nam wiele czasu, opuszczając pracę. Zabrał nas na najpiękniejszą plaże, jaką w życiu widziałam – Ohoidertutu oraz na Pasir Panjang, gdzie bawił się z nami i szalał jak opętany :)

Kei Kecil

Kei Kecil

Kei Kecil

Kei Kecil

Na mecz koszykówki nas zabrał, żeby trzy Bonza mogły sobie razem pograć, ale koniec końców Ronald skupił uwagę wszystkich graczy i opowiadał o prawdach życiowych młodym chłopakom – miał do tego dar :)

Kei Kecil

Pił z nami „Sofie” czyli lokalny arak z kokosa i wyjawił nam swojego zaopatrzeniowca ;)

Kei Kecil

A na koniec go ogoliliśmy :)

Kei Kecil

Kei Kecil

Ronald to wyjątkowy człowiek, aż chce się wrócić na Kei Kecil tylko dla spotkania z nim. Przegadaliśmy całe wieczory po łamanym angielsku i po Indonezyjsku. Opowiedział nam mnóstwo historii i swoich przygód. Ronald ma 32 lata i marzy o otwarciu home stay, gdzie nie będzie się płacić za nocleg tylko za jedzenie. Chce pożyczyć pieniądze z banku i wybudować porządne bungalow’y na ziemi, którą posiada i cieszyć się z przyjmowania gości. Podsunęliśmy mu nazwę na buisness – „Bonzo Home Stay” i mamy nadzieję zastać to miejsce, jak wrócimy na Maluki następnym razem :)

Kei Kecil

Powodzenia Ronald !!!!

Dodaj komentarz