Category Archives: Tajlandia

Muszę się tym podzielić !!!

To jest najcudowniesze wideo… przypomina mi dlaczego najbardziej cenię sobie bezinteresowność i może dlatego ta Azja tak uzależniła mnie od siebie ;)))

Daje nadzieję i wiarę w ludzi :)

! ŻYRAFY JEDZĄ MARCHEW za 100 Batów !

Imieniny 12.12 Safari w Kanchanaburi

Odkrycie tego miejsca dało mi wiele radości. Wszysct jeżdżą do Tiger Temple, żeby zobaczyć naćpane tygryski, dlatego pojechaliśmy tam, gdzie nikt nie jeździ, a zwierzątka biegają sobie luźno i są ciekawe przybyłych gości.

Imieniny 12.12 Safari w Kanchanaburi

Dwa lata temu nawet nie dało się znaleśc w LP wzmianki o tym miejscu i wycieczki organizowane też były nie do odnalezienia. W tym roku łatwiej było znaleść wzmianki o Safari, a mimo wszystko autobus był tylko nasz.
Generalnie jak wszędzie w Azji cena wstępu jest inna dla białasów i inna dla lokalesów, co mogę zrozumieć, bo każdy tajski maluch powinien mieć szansę nakarmić żyrafę marchewką.

Imieniny 12.12 Safari w Kanchanaburi

Jest też w cenie biletu pokaz słoni (straszny i cyrkowy) oraz pokaz krokodyli – widzialam go w odleglości dwoch lat i nic a nic się nie zmieniło… ten sam pan w długich włosach wkłada głowę krokodylowi do paszczy i tak samo ciągnie go za ogon… ale są emocję. Zwłaszcza jak trafi się na Izraelską wycieczkę, ktora chętnie bierze udział w zabawie „stanąć na krokodylu”; „włożyć rękę do paszczy gada” czy „przejechanie się na zwierzaku” – wszystko za 100 Batów.

Imieniny 12.12 Safari w Kanchanaburi

Nauczona doświadczeniem z ostatniej wizyty – chętnie kupiliśmy jak zwykle za 100 Batów miskę z marchewkami dla Żyrafek…. Generalnie za pierwszym razem trzymałam na rękach także za 100 Batów małe lamparciątko, ale po dwóch latach podrosło i tylko zmęczony życiem tygrysek leżał przy wejściu i chętnie pozował za 100 Batów.
Autobus jest bardzo tajski i stary, okna się ledwo otwierają, ale klimat bardzo Azjatycki.

Imieniny 12.12 Safari w Kanchanaburi
Muszę powiedzieć, że tym bardziej byłam podekscytowana ostatnim razem, bo pojechaliśmy wynajętym skuterem specjalnie w dniu moich imienin… do tego w autobusie byliśmy sami, więc było tak, jak byśmy wynajeli sobie żyrafki tylko dla nas :)

Imieniny 12.12 Safari w Kanchanaburi

A Żyrafki wiedzą, co jest grane i jak widzą autobusik to pędzą jak szalone w naszym kierunku i już wkładają głowy i trzeba bronić marchewek za 100 Batów. Jedna szalona żyrafa chciała mi rozwiązać stanik, bo był zielony… Wszystko, co zielone i pomarańczowe jest chodliwym towarem dla Żyrafek :) zostalam sowicie obśliniona… Czulam się jak dziecko, śmiałam się jak dziecko !!! nie wyobrażam sobie, żeby zamienić to miejsce na smutne Toger Temple, gdzie placi się za wjazd 1000 Batów (tu 400 B) a za zdjęcie z naćpanym Tygrysem płaci sie kolejne 1000 B (tu 100 B – tygrys być może też naćpany, bo jak inaczej).

Imieniny 12.12 Safari w Kanchanaburi

Zachęcam do eskapady wszystkich milusińskich kochających zwierzątka ;) A Żyrafy mają takieeee długieee rzęski, że hey !!!

Kanchanaburi

Tagged , , , , , , , , , ,

KRAWĘŻNIKI I ULICZNE ŻARCIE…. i krawcy z Indii.

Bangkok GO PRO

To, że na krawężniku siedzi się najwygodniej, zwłaszcza, że pijesz wtedy to, na co masz ochote i co akurat wpadło w rękę w 7/11 (najczęściej siedzisz pod samym 7/11) odkryłam dawno temu, kiedy mieszkałam w Hiszpanii i nie mieliśmy ochoty na bary. Przenieśliśmy ten zwyczaj do Warszawy, gdzie mimo, że fajne bary są, są też przed nimi wygodne krawężniki. W Bkk siedzi się albo na oczku wodnym po hostelikiem, jedzac padthaia albo naleśnika. Zdaża się również usiąść pod samym panem padthaiowym albo panem naleśnikiem… I gapimy się na pana, co z żonką zbiera butelki na wózku, na panów hidusów co sobie piwko otwierają, w tych swoich garniturkach z hinduskiej nici, ktore wciskają przechodnią… które nota bene gdybyśmy byli frakowo/garsonkowo/marynarkowanymi modniachami to na bank byśmy sobie sprawili, ale że nie jesteśmy to służą nam za obiekt obserwacji.

Kiedyś pan tuktukowy w ramach akcji „dostane kupon na wahe” (na co, jak ma się czas, warto dać się namówić – w ten spośób na przykład kiedyś spontanicznie się zaręczyłam pierścionkiem kupionym u takiego dużego jubilera, a pan tuktukowy jako jedyny świadek zapytał o cenę pierścionka myśląc, że był drogi i otrzyma procent, a tu raczej mały procent, ale za to jeździliśmy na benzynie z odebranego kuponu) zabrał nas do krawca, gdzie poprosił żebyśmy tylko udawali, że chcemy coś kupić… Pan Hindus od razu na nas naskoczył, katalogi pokazał i pokrótce rozkminił po naszych minach, że utargu to tutaj nie będzie i poprosił NIEgrzecznie, żebyśmy jego czasu nie marnowali… na co mój ówczesny niedoszły mąż prawie się zamachnął i żeby afery nie robić wyszedł, a ja jako pancioszka pierwszej klasy, ktorą stać było na te fatałachy, tylko tydzień mniej podróżowania by sie zrobiło, no i moja modniaszkowa duma byłaby w takiej kiecce zraniona, postanowiłam stracić dużooooo jego czasu na przeglądanie katalogów i wybieranie czegoś, czego w końcu jednak nie wezmę! Pan był nadzwyczaj niemiłym panem Hindusem i nie kręcił głową na boki, jak to robią uroczy Hidusi, bo się zthaiował za mocno… mogę się założyć, że nie umie robić Masala Dosai !!!

Bangkok GO PRO

SIedzenie na krawężniku obfituje też w możliwości poznania mega uroczych osób, co przytrafiło się mojej koleżance, która znajomość krawężnikową wspomina niezwykle urokliwie i do dziś dzień lata do Londynu na fajne pogawędki pokrawężnikowe.

Bangkok GO PRO

Pan kawowy, był świetny… czasem on, czasem jego żonka parzyła nam kawę… pozwalaliśmy sobie nawet na przychodzenie do nich pokrótce, jak decydowałam się jednak na odrobinę słodkiego mleka, ktorego odmówiłam na początku, zważywszy na figurę, ale potem zazdrościłam Tomaszowi, że on ma, a ja nie i musieliśmy się wracać do naszego dziada kawowego. Oni, jak to Thaiowie, przyjmowali moje zachcianki z cierpliwościa i nalewali, o co tylko poprosiliśmy

Bangkok GO PRO

Widok z krawężnika pod daszkiem jakimkolwiek, kiedy pada jest imponujący. Zawsze siedzisz na przeciwko jakiegoś dziwu i pijesz jakiś napój chłodzący, a przed Tobą świat się leje i ludzie biegają… kolory nabierają wyrazistości a Ty się gapisz… mu przysiedliśmy na zdjęciu poniżej z kawą ice w ręku (zakupioną od pana powyżej) i czekaliśmy na przejście zlewy…

Bangkok GO PRO

DO BANGKOKU ZAWSZE NAJTAŃIEJ

Bangkok

Prawda jest taka, że do Bangkoku można pojechać z „lotu”. Tak jak się stoi, wystarczy paszport i karta kredytowa/bankomatowa. Bilet jak ma się do Azji trafić tani to będzie on na pewno do Bangkoku, a jak już się do Bkk doleci to wszystko, co potrzebne do podróży kupuje się na miejscu ! Mam takie marzenie, żeby kiedyś tak zrobić… nie wziąć nic – pójść na lotnisko i odlecieć… i kupić sobie wszystkie Bangkokowe fatałaszki, przewodniki/przedruki, książki, plecak i cały motłoch na miejscu… objechać wszystkie targi i targowiska i dać lokalsom zarobić nie musząc się zastanawiać kiedy i jak posłać paczkę z pamiątkami do domu. Miałabym wszystko jako pamiątkę i z tym ruszyłabym na jakiś AirAsiowy samolot… jak siebie znam to najpewniej znów do Indonezji.

Bangkok GO PRO