Category Archives: Polska

Tetapi hari senin saya pergi ke Indonesia !!!

na bloga indo
rys. Paweł Jaworski

Zostały jeszcze dwie noce… mam mieszane uczucia, bo nagle okazuje się, że tak dużo ważnego tu zostaje… Ale walki o ten wyjazd było co niemiara, więc ocieram łzy i pakuje się powoli.

Pierwszy raz będę sama w samolocie na takim długim dystansie… zamierzam robić ćwiczonka z Indonezyjskiego, bo skoro już płacę sama za te studia, muszę dostać się do grupy wyższej niż początkująca… nie chce się znowu uczyć cyferek i podstawowych zwrotów.

Na mojej drodze także ONE NIGHT IN BANGKOK. Opracowałam sobie plan, że przejeżdżam bezpłatnym autobusem na Don Muang i obok mam tani hostelik. Miałam plan zostawienia bagażu w przechowalni i pojechania na Rambuttri, ale koniec końców zamierzam zwiedzić okolice lotniska Don Muang. Zjem lokalerską zupę, wyślę Adaśkowi obiecaną pocztowkę i nie będę pchała się w turystyczne zakątki ;)
Taki mam plan na podróż :)

Po wielu perypetiach i błagalnych mailach na Uniwerek w Indo, dostałam kwity i wizę social budaya… chociaż w całym zamieszaniu podczas skladania wizy, bo pan dziadek, co jest wizowym w Ambasadzie na spółę kolegą podrywali mnie po polsko – indoenzyjsku, zapomniałam powiedzieć, że wyjeżdżam 1.09 i że nie jest dobrym pomysłem, żeby wiza była do odbioru właśnie tego dnia… miałam więc nerwowy tydzień. Najpierw poszłam w środę i z panem starszym się dogadywałam, że ta Wiza to może już… pan nic nie kuma w żadnym języku, więc troche po indo nieśmiało zaczęłam tłumaczyć, że w poniedziałek jam sembilan stawiam się i ta wiza być musi… pan pokręcił głową.

Ponieważ nie ufał Indonezyjskim Oficjelom przyszłam ponownie wczoraj i znów trzepocząc rzęsami powiedziałam, że przechodzilam i chciałam sprawdzić czy może ta wiza już jest… pan szuka, szuka… przewraca te paszporty… aż w końcu mówi „co tam jest napisane”, więc ja już twardo po indonezyjsku mowię mu, że napisane hari Senin, ale hari Senin to ja juz lece do Indo, więc muszę mieć tą wizę dzisiaj… pokręcił głową i nagle mój paszport z wklejoną wizją się pojawił yuhu :)))

Stwierdzilam rownież, że skoro załatwiłam urzędową sprwę po indonezyjsku, to mój indonezyjski nie jest basic tylko ewentualnie basic level 2 :)

Oto wiza :)
VISA

Jestem na wiadomościach z moim Piotrkiem, co to już za godzinę z Jakarty leci na Bali, bo był na orientation week (ktory trwał dwa dni) i zaznajamia się z naszymi Rumunkami (mamy nadzieję, że współlokatorkami naszego domu). Ponoć spał tylko 8h przez te dni i wypił morze wódki, ale znajomości narobil, więc będzie do kogo jeździć weekendami oraz z kim się szlajać :)

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to 3.09 ląduje w Denpasar i kieruje się pod ten adres :) Czerwona gwiazdka to skręt z głównej uliczy w Gang, gdzie stoi nasz przyszły dom :))) Ponoć z dwom skuterami na wyposażeniu :) yupiiii

mapa dom

Anda harus tahu…

…że od marca mam nowego nauczyciela Indonezyjskiego. Pierwszym był Bapak Eki – najlepszy nauczyciel, jakiego można sobie wymarzyć.


Blog Bapak Eki

Bardzo żałowaliśmy, że musi wrócić do Indonezji. Miał super podejście, uczył nas szybko i efektywnie. Byliśmy na wspólnej kolacji, gdzie jedliśmy polskie, świąteczne dania i popijaliśmy winem. Na koniec żegnaliśmy go na pożegnalnej kolacji u ambasadora śpiewając karaoke i jedząc bakso.

Teraz zajęcia ma z nami ambitny wykładowca i znawca języka Bapak Donnie (nie dysponuję zdjęciem). Ponieważ nasza grupa nazywa się „średniozaawansowaną” (nie wiadomo komu przyszło do głowy to nazewnictwo, bo lepsze byłoby nazwanie nas „podstawową – semestr 2”), nasz nauczyciel myślał, że ma do czynienia z dorosłymi średniozaawansowanymi studentami i mówi do nas, jak przystało na nauczyciela języka obcego – w języku obcym to jest indonezyjskim. Może lepiej, bo jego angielski też jest bardzo indonezyjski :)

Miał Bapak Donnie bardzo ambitne plany, które dziś po napisaniu testu (który moim zdaniem był na poziomie pre-zaawansowanym, ale nie sprawił nam trudności), legły w gruzach. Bapak Donnie przygotował dla nas (zresztą na moją prośbę) piosenkę do nauczenia się. Okazała się ona jednak smętna i trudna, więc zaproponowaliśmy coś prostszego.

I tak oto moją nową ulubioną pioseneczką stal się ten oto przebój:

Piosenka jest o pięciu kolorowych balonikach. Muzyka jest bardzo na topie – Indonezyjczycy uwielbiają takie electro-disco – myśle, że Masłowska mogła czerpać inspiracje ;)

Piosenka okazała się hitem i w nagrodę za świetne śpiewanie dostałam od Bapak Donnie batikowy piórnik prosto z Surakarty.

la foto

Zachęcam do śpiewania – napisy są na teledysku.  Życzę powodzenia ;)

<3 MIMPI MANIS <3

 

 

Satu… Dua… Tiga… EKI guru saya ;)

image-2

Wczoraj zaczełam kurs Bahasa Indonesia :))))))

Nadal nie mogę w to uwierzyć, bo dopisali mnie do zamkniętej grupy, po szeregu błagalnych maili i od razu tego samego dnia poszłam na pierwsze zajęcia. Jestem zatem uczennicą Ambasady, ktora jest parę ulic od mojego domu.
Wczoraj były to dla mnie pierwsze zajęcia, ale dla grupy drugie, więc trochę miałam stresa, że się nie połapię, ale okazało się, że całkiem dużo pamiętam z ostatniej podróży. Liczby i parę zwrotów grzecznościowych nadal nie stanowią dla mnie problemów :)

Mój nauczyciel nazywa się EKI i prowadzi zajęcia w batikowej koszuli. Jest uroczym panem Indonezyjczykiem :)

Jestem tak przejęta tym, że się udało, a jeszcze perspektywa, że w grudniu będe w Indonezji po raz kolejny sprawia, że jestem w takiej ekscytacji, że HEY :)

JALAN LUPA = NIE ZAPOMNIJ :)

image-7

Tagged , , , ,